Bóg urojony, Richard Dawkins | recenzje książek

Bóg urojony, Richard Dawkins

Bóg urojony, Richard Dawkins

Bóg urojony, Richard Dawkins

Skąd ten „Bóg urojony”

Na tę książkę trochę polowałem.

Kiedyś tytuł wpadł mi w oczy przypadkiem w księgarni.  Potem sprawdziłem co piszą o niej w internecie – że odkrywcza, że ciekawa, że odważna.

Gdy byłem, któregoś razu w empiku przeczytałem sobie kilkanaście stron – taki wstęp mówiący o czym są kolejne rozdziały książki. No i stwierdziłem, że sobie kupię. Tyle, że okazało się, że cena jest zaporowa, prawie 50 PLN, i w końcu nie kupiłem.

Ostatnio jednak dostałem ją na urodziny.

Po lekturze

Dziś jestem już po lekturze i muszę przyznać, że jestem trochę rozczarowany. Rozczarowany bo spodziewałem się czegoś więcej.

Ciesze się jednak, że przeczytałem „Boga urojonego” Richarda Dawkinsa , bo pozwoliło mi to uporządkować mój pogląd na religię, który muszę przyznać pokrywa się mocno z poglądem autora.

W lekturze uderzyła mnie forma. Tekst napisany jest mocno osobiście. Osoby religijne, nie zgadzające się z poglądami Richarda Dawkinsa, mogłyby powiedzieć, że autor się tłumaczy, a tłumaczą się winni. Mogli by też powiedzieć, że „Bóg urojony” to pisany kąśliwym językiem atak na wiarę. Obie te opinie można by przy odrobinie chęci uznać za prawdziwe. Ja jednak odebrałem taką formę jako przejaw mocnego wkurzenia na wierzących w dogmaty ludzi zasłaniających się religią. Autor po prostu ma już dość mówienia dorosłym, często wykształconym ludziom, że białe jest białe a czarne jest czarne i to, że ktoś powie że czarne jest białe i fakt, że od tysięcy lat wiele ludzi wierzy że czarne jest białe nie znaczy, że tak jest.

Ja ta książka zmieniła mój pogląd na religię

Przed przeczytaniem tej książki mój pogląd na religię wyglądał następująco:

„nie powinno mnie obchodzić co ludzie robią ze swoim wolnym czasem”

Nie powinno ale jednak trochę bolało mnie i boli do dziś, że ogromna ilość ludzi „marnuje” (w moim subiektywnym mniemaniu) czas na obrzędy religijne. Jednak po lekturze mój pogląd wygląda następująco:

„rób sobie człowieku w wolnym czasie co chcesz, ale nie mieszaj do tego dzieci”

Skąd te dzieci? A no dlatego, że autor mnie przekonał. Mówiąc dziecku, że ma wierzyć w cuda typu:

1) był sobie kiedyś taki człowiek co potrafił wskrzeszać umarłych

2) zamieniać wodę w wino

3) zmartwychwstać

4) wszystko co sobie pomyślisz ten człowiek słyszy

i jednocześnie mówiąc, że nie może tego kwestionować, zabijamy w dziecku ciekawość świata.

Gdy dziecko dorasta i pojawiają się siłą rzeczy pytania, mówi się mu, że nie wszystko trzeba rozumieć dosłownie, że duża cześć biblii to alegorie. Jednak, kto decyduje o tym co jest alegorią, a co nie?

Religia a rozwój ludzkości

Moim zdaniem problem wiary katolickiej, bo tą przyszło mi bliżej poznać, polega na tym, że nie nadążyła za postępem cywilizacyjnym. Autor nie porusza jednak tego tematu więc odpuszczę sobie dalsze brnięcie w tym kierunku. Zainteresowanych zapraszam do dyskusji w komentarzach.

Kiedyś przeczytałem gdzieś, że ateiści są lepszymi ludźmi niż chrześcijanie bo traktują innych tak jakby sami chcieli być traktowani, a nie jak chrześcijanie z obawy przed piekłem czy czyśćcem. Tu pojawia się moim zdaniem kolejny problem, który można zauważyć szczególnie w kraju tak religijnym jak Polska. Wychowany w wierze katolickiej gówniarz wyrasta na złego człowieka, bo od małego mówiono mu, że musi być grzeczny bo „bozia patrzy”. Gdy orientuje się, że „bozia” nie istnieje automatycznie orientuje się, że nie musi być dobry.

Łaskawy stworzyciel?

„Bóg urojony” mówi też o tym, że bóg ze starego testamentu nie jest wcale taki dobry, że w starym testamencie ludzie wierzący oddają córki do „obcowania” z wieloma mężczyznami, że moralność nie wywodzi się z religii, że dowody na istnienie boga są co najmniej kiepskie, że religia sprzyja fundamentalistom, że Maria dziewica nie koniecznie była dziewicą, że co gorsza 72 dziewice nie koniecznie jest są 72 dziewicami.

Czytać to?

Czy jednak warte to jest prawie 50 złotych? Powiem tak jeśli jesteś osobą wierzącą i nic tego nie zmieni to nie. Jeśli natomiast Twój pogląd na religię choć trochę zbliża się do:

„rób sobie człowieku w wolnym czasie co chcesz, ale nie mieszaj do tego dzieci”

to sobie przeczytaj, żeby mieć uporządkowane myśli w głowie gdy będziesz to komuś starał się wytłumaczyć.

Może w końcu pojawią się jakaś dyskusja w komentarzach.


About dobra książka

Jeżeli mnie znasz i chciałbyś pożyczyć, którąś z książek o których napisałem posta to odezwij się. Jeżeli masz jakieś książki których chciałbyś się pozbyć lub chciałbyś żebym przeczytał jakąś książkę i tu o niej napisał to napisz do mnie: tentam tychtam.pl

15. listopada 2010 by dobra książka
Categories:
psychologia, religia, społeczeństwo | Tags: , , , , , , , , | Leave a comment

Leave a Reply

Required fields are marked *


Spam protection by WP Captcha-Free